Nowa zakładka "Kącik Zadań" dla lubiących wyzwania pojawiła się w Off-top! | Zmiana pory roku. Lato zbliża się wielkimi krokami. | ADMINISTACJA PROSI W MIARĘ MOŻLIWOŚCI O PRZYŚPIESZENIU AKCJI WĄTKÓW DO OBECNEJ PORY ROKU LUB DODANIE DO OPOWIADAŃ INFORMACJI, W JAKIM CZASIE DZIEJE SIĘ AKCJA WĄTKU | THE KINGDOM OF BLOOD zaprasza do siebie! | Miła atmosfera, kochani członkowie. | Poszukujemy nowych członków! | Chętnie zawieramy sojusze! Wystarczy zostawić komentarz w zakładce: Współpraca | Jeśli masz ochotę popisać, nie krępuj się! | Zapraszamy na Discroda, gdzie jest nas dużo więcej! | Nie musisz dołączać do bloga, wystarczy nam Twoja obecność na serwerze!

czwartek, 20 marca 2025

Od Itami ciąg dalszy Miguela ~ "Światło w ciemności"

 Jej serce zabiło coraz mocniej, przeszył ją nagły nieprzyjemny dreszcz. Pomimo, że czuła ciepło ciała basiora, nie potrafiła opanować drżenia. Nie mogła zrozumieć, czego tak bardzo się bała, ale odsunęła się nieco od Miguela. Wcześniejsze słowa samca zdołały wyparować pod wpływem rosnącego chaosu w głowie, przyśpieszonego pulsu w skroniach. To nie tak, że nie potrafiła znaleźć miejsca dla Miguela w swoim sercu. Tak zazwyczaj zwykła reagować na nowe okoliczności, które w jakiś sposób zdołały zaburzyć obecny stan świadomości Itami. Wadera nie lubiła zmian, zwłaszcza tak gwałtownych. On będzie o nią zabiegać, obiecał, że dostosuje się do jej poglądu na związek miłosny. Potrafiła pokochać niejednego samca... zwłaszcza, że tylko tak mogła odnaleźć większe poczucie bezpieczeństwa.
Potrzebowała odrobinę czasu, by przyswoić to, co przed chwilą usłyszała - Miguel przyznał się do swego uczucia, jakim ją darzył. W dość pięknym, zmyślnym i poetyckim stylu. 
Zbliżyła się znów, opanowała oddech, westchnęła po raz ostatni i spojrzała na policzki samca. Nie potrafiła popatrzeć mu w oczy. Jeszcze nie teraz.
— Ja... yhmmm... 
Tylko tyle zdołała wydusić. ~ Głupia i tchórzliwa ja, pomyślała z przekąsem w myślach. Zrugała się w duchu, że nie była zdolna do czegoś więcej. ~ Ty biedna idiotko.
— Itami, jeśli tylko nie czujesz się na siłach, by... 
— Nie, nie, to nie tak, tylko...
Nie wiedziała, co ma powiedzieć. Zamiast słów, wolała przejść do czynów. Owinęła łagodnie ramię wokół karku samca i przytuliła się do niego. Zadrżał, ewidentnie nie spodziewając się takiego ruchu medyczki. Miguel był dobrym wilkiem, emocjonalnym, jak na swój groźny wygląd. Czuła właśnie, jak jego emocje wzbierają się w mocnych, napinających się pod skórą mięśniach. Ten bez słowa przygarnął ją do siebie, tak, że ich ciała pod wodą ułożyły się swobodnie w jedność, jak dwa elementy układanki. — Miguel, mogę ci powiedzieć, że - zdołała wydusić z siebie z trudem ułożoną w głowie formułkę - w moim sercu znajdzie się miejsce i dla ciebie. Jednakże nie musisz dla mnie się dostosowywać. Chciałabym, abyś żył zgodnie ze swoim sumieniem. Żyj tak, abyś później nie prosił nikogo o wybaczenie.

Nie potrafiła stwierdzić, dlaczego nie mogła spojrzeć mu w oczy. Czy to przez jej lęk przed byciem ocenianą czy jej uległą naturę. Wiedziała jednak, że nie mogłaby żyć ze świadomością, że ktoś zadaje się z nią, podporządkowany według jej światopoglądowi. Owszem, lubiła otaczać się samcami, ale tylko wtedy mogła czuć się bezpiecznie. Wiedziała wtedy, że ktoś docenia jej towarzystwo i na odwrót.
— Jeśli będę musiał...
— Nie, Miguel - przerwała mu łagodnie, biorąc w objęcia jego policzki - każdy musi żyć według własnego sumienia. Moje sumienie nie byłoby... spokojne, wiedząc, że przeze mnie żyjesz wbrew siebie. Wtedy wolność traci sens.
— Chcę - kontynuowała po chwili milczenia, której samiec nie chciał przerwać - abyś żył zgodnie z własnym sumieniem i zasadami. Może się powtarzam, ale nie byłabym sobą, gdybyś... no.
—Tak?
Próbowała spojrzeć mu w oczy. Była tak zaczerwieniona, jak dojrzały pomidor. Zawsze tak reagowała, kiedy mówiła o swoich uczuciach. Zwłaszcza, kiedy przychodziło jej to z wyraźnym trudem.
— Gdybyś przeze mnie żył nie swoim życiem.
— Czy ty próbujesz mnie zniechęcić? - zapytał samiec. Jego ton nie wyrażał wściekłości, jak się wcześniej spodziewała. Bardziej determinację i typową dla samców pewność swego. Ostatnio mogła coś takiego usłyszeć u Atrehu, kiedy miała okazje się z nim o coś sprzeczać. Zazwyczaj to on wygrywał starcie, sprowadzając jej i tak kulejącą pewność siebie do parteru. Zawsze wtedy uśmiechał się, kiedy Itami uznawała jego zwycięstwo. — Nie uda Ci się. Masz ogromne serce. Pytanie tylko, czy zdołasz znaleźć w nim miejsce także i dla mnie.
— Jesteś tego taki pewien? - zapytała skonsternowana. — Potrzebuję czasu, aby to wszystko przemyśleć. Ja.. no... nie jestem w stanie... no, ot tak się zdecydować.
— Nieważne, co zdecydujesz.. Moje uczucia do ciebie będą niezmienne.
Zakłopotana zaśmiała się nerwowo, czując, że atmosfera wzniosła jej emocje ponad wyżyny. Odsunęła się od Miguela z niemiłym uciskiem w piersi i bólem głowy od rozszalałych myśli. Oparła się z powrotem o szorstki kamień, usiłowała się rozluźnić, ale nie potrafiła. Nie, kiedy Miguel tak jej się przyglądał. Nie potrafiła mu odmówić, ale też powinna ugryźć się w język przed podjęciem decyzji.
— Co ty robisz? - zapytała, kiedy poczuła jego dotyk na ramieniu. Dreszcze przeszyły ją przyjemnym impulsem, kiedy Miguel przeczesał jej futro między palcami. Mięśnie pod skórą skurczyły się mimowolnie, a oddech przyspieszył i spłycił się. Zamknęła oczy i oparła głowę o ramię samca, westchnąwszy cicho.

<Miguel?>
PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 708
Ilość zdobytych PD: 354 PD + 70 PD  + 30% ~ 106 PD
Łącznie: 530 PD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz